piątek, 2 września 2016

Martina Stoessel : "Lubię związek na odległość, każde spotkanie jest tym pierwszym".


Martina o swojej nowej miłości, planach zrealizowanych w przyszłości, podejmowanych decyzjach, swoim ciele oraz rodzinie, a także sławie. Zapraszam serdecznie !

Przed wyjazdem do Los Angeles, gdzie będzie nagrywać teledysk do piosenki "Got me started" z płyty TINI, ujawnia więcej kilka sekretów ze swojego życia. Opowiada o swojej nowej miłości, o hiszpańskim o modelu Pepe Barroso (20), który został wybrany na castingu. "Kiedy go zobaczyłam, powiedziałam 'jest niesamowity'!".


W poszukiwaniu drogi na świecie, San Isidro zawsze jest jej domem. "To pozwala mi latać!", mówi o swoim sukcesie. "Powroty do domu są takie same jak zawsze" dopowiada Martina (19 lat), która za kilka dni wyruszy debiutować jako reżyserka do "Got me started" we własnym teledysku w Los Angeles. "Moje uczucia uratowały mnie w momencie, kiedy formowałam swoją tożsamość i decydowałam, np. czy powinnam palić czy nie. Kiedy jesteś daleko, po dwóch koncertach i wracasz znowu do hotelowego pokoju, czujesz pustkę i samotność, co jest katastrofalne dla nastolatki. Ale moi rodzice i przyjaciele zawsze ze mną byli."  W dobrym nastroju wyjawia nam swoje sekrety związane z jej sukcesem.



ISTNE SZALEŃSTWO. Miliony na całym świecie - 500 koncertów w całej Europie, a jej nazwisko przekracza w wyszukiwarce Lady Gaga-, ale Tini nie lubi siebie nazywać idolką, "ponieważ to brzmi jak pycha, a przecież nikt nie jest idealny." Te słowo woli zastąpić słowem "inspirująca lub referencyjna." Zdradza "jestem bardziej nieśmiała i niepewna temu, w co wierzę. ",wyznaje. I nie mówimy o wymaganiach panujących podczas trasy, takich jak herbata z imbirem - "Muszę psychicznie przygotowywać się w swojej garderobie. Muszę panować nad swoim niepokojem i zdać sobie sprawę z tego, że niektóre rzeczy osiągnę w swoim czasie.", mówi. "Przed koncertem jestem przejęta każdym szczegółem, od strojów aż do dźwięków. Jestem szalona. Techniczni zawsze mnie uspakajają: 'Spokojnie, wszystko jest pod kontrolą!' Taka właśnie jestem i mam coś takiego narzuconego od samej siebie. Pomimo oklasków, czuje, że czegoś brakuje".



RODZINA. Miała koncert w Nicei, a zaraz po 18 dniach rozpoczęła nagrywanie Tini - nowe życie Violetty (Juan Pablo Buscarini dla Disney Studios) na Sycylii, w Taorminie i Madrycie. Zabrała swoich rodziców - producenta Alejandro Stoessel i Marianę Muzlera i potem spytała: "Mogę zostać sama?" (oni naprawdę przyjechali tutaj specjalnie z Buenos Aires) "Lubię samotność. Czasami znajdują ją i próbuję zaspokoić wszystko dookoła. W tym czasie chciałam pomyśleć tylko o mnie i to było bardzo dobre rozwiązanie.", mówi. Czy wtedy poczuła się po raz pierwszy prawdziwą kobietą? Nie, jeszcze nie do końca się tym cieszy. "Nie jestem gotowa, żeby poradzić sobie ze wszystkim.", wyjawia. "Mam samochód, wychodzę wieczorami i wracam kiedy chcę, ale jestem rozpieszczona z przynoszeniem śniadania do łóżka. I zawsze kiedy zaczynam się buntować mówią mi : 'Nie jesteś tutaj gwiazdą!', czasami  dyskutuje ze swoją mamą - ponieważ chcę pojechać z przyjaciółmi do Cariló..teraz na pewno się uda!" Jednak jej dom ceni sobie kilka wskazówek: 1." Nigdy nie mów nigdy.", 2. "Sukces można odnieść tylko raz podczas swojej kariery; kluczem jest to, aby wiedzieć, kim jesteś i kim chcesz być. " 3. "Za każdym razem, kiedy ktoś podchodzi, żeby poprosić o zdjęcie, pomyśl odwrotnie: że nikt za Tobą nie podąża, nikt cię nie chce i zastanów się: Ile dziewczyn doświadcza tego, co dzieje się z Tobą?" 4. "Zawsze bądź bardziej dorosłym niż dzieckiem. "



SAMOTNOŚĆ. Tini dobrze się ma z samotnością. Ale z ograniczoną odpowiedzialnością. "Żyję w Buenos Aires, maksymalnie dwa miesiące", mówi. "Kiedy tutaj jestem, chcę żyć tak jak moi przyjaciele ze szkoły, z którymi zwykle kontaktuję się przez WhatsAppa. Tymczasem robimy niezły remont w domu. Moi rodzice kupili mieszkanie obok, z dala od pokoju mojego i Fran. To sprawia, że możemy wchodzić, wychodzić, zapraszać znajomych i nikt nam nie przeszkadza."



 Jej pokój jest pełen wspomnień. Ponownie staje się dziewczyną, która kiedyś śpiewała przed lustrem z dezodorantem jako mikrofonem. "Nie piszę dużo. Jestem bardzo emocjonalną osobą, ale nie mogę wyrazić swoich uczyć. Dlatego skorzystałam z pisania na zamówienie. Myślę, że to wiązało się ze mną. Chcę skomponować coś dla swojego drugiego albumu. Myślę nawet, że sporo. Potrzebuję leczenia: stać się coraz bardziej silniejszą. Ona sama chce ujawnić jeszcze więcej tego, co dzieje się wewnątrz niej. To już nie będzie prywatność. "



Co przyciąga twój wzrok? "Prawie nie włączam telewizora. Wszystko wydaje się mi nieodpowiednie. Jestem jedynie uzależniona od jednego programu politycznego lub filmów Disney'a, które widziałam z tysiąc razy jak, 'Nie wierzcie bliźniaczkom' czy 'Kraina Lodu'. Nie oglądam seriali, a ostatni film jaki oglądałam to 'Niezłomni' (Angelina Jolie) i to dziesięć miesięcy temu w samolocie. Nie znalazłam też żadnej książki, która by mnie wciągnęła. Większość książek przeczytałam jedynie do połowy." 



Twoje ulubione perfumy? "Poison, od Dior."
 Ulubiony smak? "Lody pistacjowe."
 Czego słuchasz? "Gubię się w muzyce. Mam playlistę, która nazywa się Cachengue, gdzie znajdziesz wszystko: fascynuje mnie jazz Amy, płyty Stevie Wondera, Michaela Jacksona czy Beyonce. Ta kobieta nie jest z tej planety, nie?"
 Do czego masz talent życiowy? "Do makijażu! Jestem w tym całkiem dobra. Ćwiczę na każdym, kogo spotkam na swojej drodze! "



ORGANIZM. Ma obsesje podczas fotografowania. "Nie chcę wyglądać tak chudo, proszę!", mówi oglądając wyświetlacz aparatu. Paradoks. "Jestem bardzo chuda, ale to już genetyczne w rodzinie. Przez co wiele razy zostałam zaatakowana na portalach społecznościowych, więc wolę być bezpieczna. Wiele dziewczyn ogląda te zdjęcia i tylko mówią: 'Ona ma kompleksy?' Czasem widzę ubrania moich przyjaciół i mówię: 'Gdybym miała trochę więcej tłuszczyku, byłoby mi lepiej!' To wszystko.. I jeszcze pępek. Ale ukrywam go i nauczyłam się go nosić.", wyjawia. To śmiertelny pożeracz, mówi Robert de Niro z restauracji sushi. "Jem każdy z czterech posiłków dziennie. Teraz zaczynam chodzić na jogę i siłownię, ale muszę zacząć wyrabiać mięśnie!", mówi z gracją 167 cm wzrostu i 46 kg. Tak, to bardzo efektywne, mimo, że zmysłowość jest grą bez reguł: "Dla mnie to niewygodne. Nie wierzę, że to powoduje mnie kimś sexy." Teraz trzyma się z dala od mega platform i jaskrawego makijażu. Mama Martiny nie pozwalała jej nosić skórzanej kurtki do 18 lat. "Wydaje mi się, że nagle stałam się kobietą i niektórzy zdają sobie z tego sprawę po raz pierwszy.", kończy wybrana przez Valentino, twarz nowej kampanii CHER - dwie firmy, które towarzyszą jej w przemianie. 



MIŁOŚĆ. "Oh, to będzie tytuł!" śmieje się słuchając: "Czy jesteś zakochana?". "Tak..." - wypowiada ostrożnie - "Zawsze jest tak, że zakochuję się na etapie, kiedy się poznajemy. Ale tak, otworzyłam moje serce dla Pepe i chcę iść powoli do przodu, bo naprawdę go kocham." Hiszpan Pepe Barroso Silva (20) i Martina spotkali się w maju. To ona wybrała go spośród kilkudziesięciu modeli. "Widzisz? Kiedy mówię, że jestem wszędzie, to jestem wszędzie!", mówi. "Wybraliśmy go jako bohatera mojego klipu Great Escape (dyrektor: Philip Andelman, m.in dyrektor Demi Lovato, Jonas Brothers i Taylor Swift)", mówi. "Kiedy go zobaczyłam powiedziałam: 'Jest niesamowity!' Kilka dni później znalazł się w Buenos Aires. Był jedynym obcokrajowcem w zespole w Argentynie. Jako gospodarz, byłam przewodnikiem: To jest ulica Corrientes,, to jest Obelisco...", opowiada. "Wszystko było takie profesjonalne! Wybrałam go, ponieważ był takim cukiereczkiem, takim kucykiem.. Ale do tego momentu nie miałam żadnych zamiarów. Nigdy nie spotykałam się z kimkolwiek z pracy." 



"To były siedemdziesiąt dwie godziny, które były naprawdę świetne. Ale musiał wrócić do Los Angeles i zdaliśmy sobie sprawę, że coś poczuliśmy - dodaliśmy się się na WhatsAppie i Facetimes, próbowaliśmy znaleźć sposób, żeby się spotkać, kiedy byliśmy w różnych miastach w czasie podróży.", ujawnia Tini. Herbata urzędowała na pierwszej randce. "Musiałam poznać to, co on myśli i co chce. Rozmawialiśmy godzinami. I Pepe mnie zaskoczył. Ma silne zdanie i sposób patrzenia na życie bardzo różni się od innych z naszego pokolenia. Cały czas był: (mówi z westchnieniem) 'Oh, tak? Myślę tak samo!' Widziałam go jako kogoś bardzo dojrzałego, skoncentrowanego dżentelmena."



MIŁOŚĆ NA ODLEGŁOŚĆ. "Kocham to! Bawi mnie to, ponieważ to sprawia, że każde spotkanie jest wyjątkowe. Zawsze to wygląda jak ten pierwszy raz. A tęsknota w wieku 20 lat jest przepiękna", opisuje. "Te myśli, wiadomości, pragnienia, oczekiwania, jest magiczne. To coś czego nie widzę w relacjach z moimi przyjaciółkami, które są jakby zablokowane, ponieważ prawie codziennie widzą się ze swoim chłopakiem...Nie wyobrażam sobie wyjść za mąż w tym wieku!".



"Spotkałam się z rodzicami Pepe w Madrycie - tatą Donem Algodón oraz mamą Monicą Silvą. Są cudowni!" Z Pepe spotka się 4 września. Przyjedzie specjalnie do Stoessel. On też chce poznać jej rodziców! Mariana jest zazdrosna. Jeśli chodzi o tortury - "szuka ufności w człowieku". 



Jaka jest Tini w miłości? "Zrelaksowana, bez obsesji, bez ciężaru, kochająca, zabawna, wrażliwa na pewne rzeczy, gdyż mimo 19 lat jestem bardzo tradycyjna. Sukces nie odciągnie mnie od wielkiego marzenia: ślubu. Założenie rodziny jest dla mnie priorytetem w życiu. Tylko błagam, żeby mężczyzna nie powiedział, że nie chce ślubu, bo będzie "oh, zaczęliśmy źle!".


Co myślicie o artykule? Dowiedzieliście się nowych rzeczy? Cieszycie się, że Martina jest teraz z Pepe? Kogo wolicie - Petera czy Pepe? Jak Wam się podobają zdjęcia z sesji? Nie zapomnijcie o komentarzach, które bardzo nas motywują !


5 komentarzy:

  1. artykuł super, dowiedziałam się wiele rzeczy, m.in. to, ze tini poznala juz rodziców pep. cieszę się, że pepe jest z tini. wolę pepe :)
    zdjęcia mega! ♥

    OdpowiedzUsuń
  2. artykuł super, dowiedziałam się wiele rzeczy, m.in. to, ze tini poznala juz rodziców pep. cieszę się, że pepe jest z tini. wolę pepe :)
    zdjęcia mega! ♥

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękny wygląd, uwielbiam tutaj zaglądać. Post też rewelacyjny :)

    OdpowiedzUsuń

NIE ZAPOMNIJ!

NIE ZAPOMNIJ!