piątek, 2 grudnia 2016

Tini Stoessel na okładce nowego wydania Cosmopolitan !


Tini jest zakochana ! Z pewnością, to jest jedna z najlepszych wiadomości tego roku, podczas rozpoczęcia jej solowej kariery. Niedługo wyrusza w trasę, wydała już swój pierwszy album i wystąpiła w filmie napisanym także przez nią samą. Mówiąc o Pepe Barroso, w jej oczach pojawia się pewien blask i wyznaje : "Och, tak, to była miłość od pierwszego wejrzenia ! To było szalone, kiedy go poznałam. Wziął udział w castingu, którego nagrodą było wystąpienie w teledysku do Great Escape. Znalezienie idealnej osoby, zajęło mi trzy dni. W pewnym momencie, pomyślałam, że nikogo już nie znajdę. Jednak za chwilę producent wezwał do środka Pepe." Jej fani kłócą się z fanami Lali Esposito, mimo że dziewczyny nie mają nic do siebie. "Mogłabym zaśpiewać z Lali. Nigdy nie miałam żadnych problemów z nią. Myślę, że najważniejsze jest to, że obie robimy to samo. " Chcesz dowiedzieć się więcej? W takim razie koniecznie przeczytaj ten post. Zapraszam serdecznie !



Z Pepe to była miłość od pierwszego wejrzenia? 

Oj, tak! Poznaliśmy się w niesamowity sposób. Robiłam casting dla chłopaków do teledysku Great Escape, bo brakowało mi tylko chłopaka, a żaden mnie nie przekonywał. Zostały trzy dni do rozpoczęcia nagrań, a ja byłam zrezygnowana. Zrobimy go bez chłopaka. - powiedziałam. Nie mogłam pracować z kimkolwiek. Potrzebowałam czuć zrozumienie z osobami, z którymi jestem. W środku poszukiwań, producentka zaproponowała mi Pepe, a kilka miesięcy wcześniej powiedziała: Spotkasz miłość swojego życia. W tamtym momencie zaczęłam się śmiać i nie dałam jej być totolotkiem. Zobaczyłam go, kiedy przyjechał i spodobał mi się bardzo, ale był problem. Kiedy powiedziałam, że nikt mi nie odpowiada, musieliśmy zbadać karierę Pepe i zobaczyliśmy, że pracuje jako model w Los Angeles. Zadzwoniliśmy do niego. Zgodził się i następnego dnia pojawił się w Buenos Aires, żeby nagrywać klip. 

Co czułaś widząc go twarzą w twarz?

Poczułam, że to najprzystojniejszy mężczyzna na świecie! Nie mówię tego tylko dlatego, że jest moim chłopakiem, ale naprawdę jest bardzo przystojny. Co więcej, jest taki spokojny. W głębi duszy powiedziałam sobie: To jest on! Przed spotkaniem modliłam się, żebym miała szczęście i nie wierzyłam, że będę musiała go powitać. Siedziałam i wreszcie przywitałam się z nim tak nieśmiało. Był taki pełen szacunku, dżentelmen. I w ten sposób mnie zdobył. Podczas dni filmowania, spodobał mi się. Bez owijania w bawełnę, zakochałam się.  

W teledysku bardzo intensywnie się całujecie. To był moment, którego najbardziej wyczekiwałaś podczas nagrań?  

(śmiech) Może wtedy nie. Musiałam przygotować się psychicznie, żeby niczego nie pomieszać. Co więcej, to był pierwszy raz, kiedy oboje całujemy się na nagraniu i jesteśmy zdenerwowani. Podsumowując, dookoła było jeszcze tysiące ludzi. Dogadywaliśmy się dobrze od początku. Podczas czterech miesięcy, kiedy prasa jeszcze o niczym nie wiedziała, podróżowaliśmy, żeby się spotkać. Kiedy zostaliśmy parą byliśmy pewni tego, co czujemy i co mamy. 

Jaka była Wasza najlepsza ucieczka [dop.red. - nawiązanie do teledysku], którą spędziliście razem?

Zdecydowanie wyjazd do Hiszpanii na jego [Pepe - dop.red.] działkę i oglądanie zachodów słońca były jednymi z naszych najlepszych planów. Ale cieszymy się z każdego wspólnego spotkania. Jesteśmy normalną, spokojną parą. Mamy zdrową relację, dzielimy się sobą, ufamy sobie nawzajem. 


Jaki jest klucz do tego, aby nie być zazdrosnym w miłości na odległość? 

Zanim zostałam jego dziewczyną, byłam pewna tego, że bycie z kimś oznacza być pewnym uczuć. Dla mnie to fundament związku. Jeśli ufasz swojemu chłopakowi to nie masz powodów, żeby robić scen. Co więcej, jako dziewczyna nie jestem zbyt bardzo zazdrosna. Widzimy się przynajmniej raz w miesiącu, żeby nie czuć się samotnym przez długi czas. W mojej karierze przyzwyczaiłam się do wsiadania w samoloty przez cały czas.

Jak zabijasz godziny czekania na lotnisku? 

Nie mam zazwyczaj dużo czasu, ale jeśli mam czas to idę do miejsc, gdzie sprzedają kosmetyki i próbuję wszystkiego: od pomadek do tuszów do rzęs. Uwielbiam makijaż. Wchodzę z czystą twarzą, a wychodzę z pełnym makijażem.
 
Które miejsce w samolocie wolisz, od okna czy od środka?

Od okna.  

Co jest pierwszą rzeczą, którą robisz, kiedy wejdziesz do hotelu? 

Kładę się na łóżku, rozpakowuję walizki i układam ubrania. Kiedy mam wolny dzień, wszystko prasuję. Nienawidzę wygniecionych ubrań. 
  

Jaki nowy smak poznałaś podróżując? 
  
Pistacjowy, we Włoszech. Tam jadłam lody pistacjowe, a tutaj ten smak nie jest zbyt bardzo popularny. 

Podczas trasy jakie miałaś wymagania, żeby czuć się wygodnie w swojej garderobie? 

Nie jestem bardzo wymagająca. Potrzebny był mi napowietrzacz, aby nawilżyć struny głosowe. Jeszcze imbir, żeby zrobić herbatę, woda mineralna i owoce. Zawsze dawali mi też ciasteczka i czekoladki. Kiedy moi przyjaciele i brat towarzyszyli mi w trasie, przeszukiwali całe garderoby. Zachciało mi się jeść coś słodkiego, nie mogłam nic znaleźć, bo były zjedzone. 

Z jakim artystą chciałabyś stworzyć duet? 

Uwielbiam Beyonce. To kobieta, która mnie inspiruje. Nie tylko tym, jak tańczy i co tworzy na swoich koncertach. Inspiruje mnie historia jej życia, co zrobiła, żeby być tutaj, gdzie jest. Obejrzałam wszystkie filmy o niej. Zawsze miała jasno postawione, co chce osiągnąć. Wiele razy jesteśmy tak jakby pod wpływem magicznej różdżki. Dzięki której czujemy się dobrze. Ale to nie jest tak. Żeby osiągnąć to, o czym marzysz, musisz pracować, uczyć się, starać się, poświęcać się. Używam wielu mediów społecznościowych, żeby pokazać wszystko, co dzieje się za kulisami, kiedy pracuję. To ciekawe, co dzieje się za sceną. Że tam nie wszystko jest super, a ja wychodzę bosko ubrana na scenę. Pokazuję to, czego nikt nie widzi, próby kiedy wychodzę bez makijażu, to co dzieje się przed koncertem, ja w szlafroku pijąca herbatę, jeszcze przed wyjściem. To ciekawe, jak tworzy się taki koncert, ile osób tam pracuje, co robię kiedy jestem sama, bo lubię, kiedy możecie zobaczyć mnie jako osobę pracującą, która dąży do czegoś. I że jestem normalna! Dbam o komunikację na portalach, bo zdaję sobie sprawę z konsekwencji, które mogą się zdarzyć w przyszłości. 

Jak reagujesz na niezbyt miłe komentarze? 

Nie mam litości dla osób, które mówią okropne rzeczy. Ale z czasem nauczyłam się, że nawet jeśli robisz wszystko dobrze to nigdy nie sprawisz, że będzie cię kochał cały świat. Kiedy miałam 15 lat i przeczytałam dosłowne barbarzyństwo na mój temat, poszłam do taty i spytałam, dlaczego oni to robią. Próbowałam znaleźć wyjaśnienie tej agresji kogoś, kto mnie nie zna. Teraz nie obchodzi mnie to, co oni mówią. To osoby, które nienawidzą mnie i piszą okropne rzeczy nie znając mnie. To sprawia, że mam ochotę wziąć herbatę i pójść do ich domu, żeby spytać, co się dzieje. Teraz wiem, że niektórzy zawsze będą mieli coś do powiedzenia i nakręcając to, tylko ich karmimy. 


Przejmujesz się krytyką odnośnie swojego ciała? 

Wydaje mi się to okropne, kiedy ktoś na siłę szuka problemu. Ubolewam nad tym, bo dla mnie powinniśmy być jednością, żeby stać się bardziej wpływowe. Powinniśmy pomagać cały czas. Zawsze będę stała w obronie kobiet. Ale tak jak powiedziałeś, idę moją drogą, dzielę się nią z moimi fanami i oni nie sprawiają, że czuję się źle. Z osobami, które mnie nie lubią, nie zrobię nic. 

I z tematem rywalizacji między Tobą, a Lali Esposito także..

Z tym tematem też. Jestem zrezygnowana. Co więcej, nigdy nie zrozumiem, jak powstały te porównania, bo nasze drogi są zupełnie odmienne. Jesteśmy różne i to jest w porządku. Nawet kiedy się spotkałyśmy, nie miałyśmy ze sobą żadnego związku. I to jest najśmieszniejsze w tym wszystkim, kiedy mówią, że między nami jest konflikt.

Śpiewanie razem byłoby destrukcją, w ogóle już się nie odzywam! 

Wyobrażasz to sobie? Jestem otwarta na śpiewanie z Lali. Nigdy nie miałam z nią problemów. Jedyne czego chcę, to żeby ludzie wiedzieli, że mamy przestrzeń między naszymi karierami. Wcześniej byłam zdziwiona, że jesteśmy pokłócone, bo między nami wszystko jest okej.


 Już jest grudzień. Co planujesz na Nowy Rok? 

Jestem bardzo skoncentrowana na trasie Got me started, którą zacznę w marcu nadchodzącego roku, najpierw w Europie, a potem w Ameryce Łacińskiej, więc na razie mam plany ćwiczenia, żeby być bardziej energiczną na scenie. Muszę zacząć to już teraz. 

Będziesz świętowała rozpoczęcie 2017 roku z Pepe? 

Nie, z przyjaciółmi. A Boże Narodzenie z rodziną. Od małego spędzałam je z moją rodziną. Jestem bardzo rodzinna/domowa [nie mam pojęcia jak to tutaj określić], nawet jeśli zamknę się w swoim własnym pokoju. Lubię tam być sama, słuchać muzyki, tańczyć, wyglądać przez okno. Lubię myśleć o moim życiu, mojej karierze, pisać. Mam swój notatnik z zapiskami. Kocham być sama, mieć chwile do wspominania. Mimo tego jestem rodzinna. Dlatego cieszę się, że będę mogła wsiąść w samolot i pojechać tam na święta. Świętowanie z rodziną jest cudowne. To coś, co nigdy się nie zmieni. 

Podoba Wam się wywiad? Co sądzicie o zdjęciach z sesji?

4 komentarze:

NIE ZAPOMNIJ!

NIE ZAPOMNIJ!